Katecheza 10 (8 marca 2009) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Administrator   
07.03.2009.
1. Współczesny świat ofiaruje różnorodne możliwości podróżowania. Bardzo często jednak podróżujący musi liczyć się z trudnościami, zagrożeniami i niebezpieczeństwami. Jeśli się pojawią, trzeba je pokonać, by nie przeszkodziły w osiągnięciu celu podróży. Zagadnienie podróżowania można rozpatrywać również na płaszczyźnie duchowej. Święty Paweł, niestrudzony pielgrzym, napisał w Liście do Koryntian, iż „pielgrzymujemy w wierze”. Punktem początkowym wędrówki wiary jest chrzest św., przez który Bóg powołuje nas do życia w świętości. Stając się członkami Kościoła, włączamy się w jego wielką pielgrzymkę ku zjednoczeniu z Bogiem. 
W tej wędrówce wiary czekają na nas liczne niebezpieczeństwa, zagrożenia i przeszkody. Należy stwierdzić, że we współczesnym świecie istnieje ich coraz więcej. 
Czytaj całość
 
Katecheza 9 (1 marca 2009) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Administrator   
07.03.2009.
1. Postęp, rozwój, wzrost, należą do sztandarowych haseł współczesnej kultury. Zainteresowanie człowieka ciągłym doskonaleniem się w różnych dziedzinach życia jest dzisiaj zjawiskiem powszechnym. Ludzie dążą do podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych, do zdobywania nowych umiejętności, do rozwijania swoich talentów i zainteresowań. Niestety, w dziedzinie życia religijnego obserwujemy niejednokrotnie zjawisko odwrotne: zamiast rozwoju widać raczej osłabienie wiary, zamiast postępu – religijne zobojętnienie. Wielu chrześcijan nie dba o wzrost w wierze, zaniedbuje modlitwę i życie sakramentalne, nie czyta Pisma Świętego, nie włącza się w życie Kościoła i nie dąży do chrześcijańskiej doskonałości w duchu wiary. Dla wielu dorosłych chrześcijan postęp duchowy zatrzymał się na poziomie małego dziecka, a niepielęgnowana wiara stała się z czasem „za małym ubrankiem”, z którego po prostu wyrośli.
Czytaj całość
 
Katecheza 8 (22 lutego 2009) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Administrator   
07.03.2009.
1. Świadectwo życia Dietricha Bonhoeffera, pastora, teologa, męczennika, zgładzonego 9 kwietnia 1945 roku w obozie Flossenbürg, przebija prostotą, intensywnością i siłą. On sam należy z „całą pewnością do takich ludzi, którzy raz spotkani, nie pozwalają się już zapomnieć – i jest tak przede wszystkim ze względu na niezwyczajność i siłę, i jasność doświadczenia wiary, które przez niego przemawia”. W liście z 21 lipca 1944 skierowanym do swojego przyjaciela opisuje, jak rozumie świadectwo wiary. „… W ostatnich latach, pisze Bonhoeffer, nauczyłem się coraz lepiej znać i rozumieć głębię przynależności chrześcijaństwa do tego świata. Przypominam sobie rozmowę, jaką prowadziłem przed 13 laty z pewnym młodym francuskim księdzem. Postawiliśmy sobie wzajem najzwyczajniejsze pytanie, co chcemy właściwie w życiu osiągnąć. Wtedy on powiedział: chciałbym być świętym (-uważam za możliwe, że nim został-); zrobiło to na mnie wówczas wielkie wrażenie. Mimo to sprzeciwiłem się mu i powiedziałem mniej więcej tak: chciałbym nauczyć się wierzyć. Długo nie rozumiałem, jak głębokie jest to przeciwstawienie. Sądziłem, że mógłbym nauczyć się wierzyć, próbując samemu prowadzić coś w rodzaju świętego życia. (…) Później doświadczyłem i doświadczam, że wiary uczymy się dopiero w pełnej przynależności życia do tego świata. Kto zupełnie zrezygnował z tego, by zrobić coś z siebie samego – choćby świętego, albo nawróconego grzesznika, albo człowieka Kościoła, sprawiedliwego lub niesprawiedliwego, chorego lub zdrowego, ten całkowicie rzuca się Bogu w ramiona. (…) Sądzę, że to jest wiara, to jest metanoia; tak staję się człowiekiem, chrześcijaninem (por. Jer 45). Jak bowiem można się pysznić z powodu sukcesów lub szaleć z powodu porażek, kiedy współcierpimy z boleścią Boga żyjąc w tym świecie?” 
Czytaj całość
 
Katecheza 7 (15 lutego 2009) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Administrator   
07.03.2009.
1. Anna Stretowicz – Garbolińska, lekarz psychiatra z Ukrainy, we „Wspomnieniach z trudnych czasów” w dramatyczny sposób opisuje historie, „kiedy z Kościołów zrywano krzyże”. Czasy komunizmu pozbawiły wierzących na Ukrainie kapłanów, parafii, kościołów. Oni sami, niejednokrotnie napiętnowani za przynależność do wspólnot katolickich, zepchnięci niemal na margines społeczeństwa, z trudem przebijali się przez komunistyczne procedury, chcąc skończyć studia, czy znaleźć pracę. Pomimo podejmowanych działań, służących powszechnej ateizacji, nie udało się władzy sowieckiej pozbawić ludzi wiary. Wręcz przeciwnie. Autorka wspomnień opowiada o katakumbowych spotkaniach, które służyły przekazywaniu i pogłębianiu wiary. Choć brak kapłanów pozbawił wierzących Eucharystii, starano się stworzyć coś na miarę liturgicznych spotkań. „W latach powojennych, wspomina autorka, w całych Jarmolińcach była tylko jedna, jedyna Biblia. Jej właściciel przynosił ją na niedzielne zgromadzenie modlitewne i nie wypuszczał jej z rąk, sam czytał wybrane przez siebie fragmenty”. Ludzie słuchając Słowa Bożego, uczyli się Go jednocześnie na pamięć. Potrafili nie tylko przytaczać całe fragmenty Pisma Świętego, ale po prostu Nim żyli. Katakumbowe spotkania były swoistym wprowadzeniem w liturgiczne życie Kościoła, szkołą wiary i życia chrześcijańskiego. „Niezależnie bowiem od wszystkich prześladowań, zakazów, wypędzeń, stwierdza autorka wspomnień, otóż niezależnie od wszystkiego, w naszym kraju nigdy nie przerwała się cieniutka „niteczka wiary”, nigdy nie wysechł jej „wątły strumyczek”. Na własne oczy widziałam, jak to się działo i sama w tym uczestniczyłam”. 
Czytaj całość
 
Katecheza 6 (8 lutego 2009) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Administrator   
07.03.2009.
1. Od samego początku chrześcijaństwa zastawiano się, w jakiej relacji pozostaje wiara wobec rozumu. Tertulian, pisarz chrześcijański żyjący na przełomie II i III wieku, ujął tę kwestię w formie retorycznego pytania: „Cóż mają wspólnego Ateny z Jerozolimą?” Przez Ateny rozumiał on zrodzoną w Grecji filozofię, czyli naukę dociekającą prawdy o świecie na bazie samego rozumu ludzkiego. Z kolei Jerozolima symbolizowała moc wiary podarowaną uczniom Jezusa po Jego ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu w Świętym Mieście. Od kiedy w średniowieczu powstały pierwsze uniwersytety, starano się w nich metodycznie zrozumieć wiarę, tak jak bada się wszelkie inne obszary ludzkiego doświadczenia. Pojawiły się jednak w historii także błędne ujęcia relacji między wiarą i rozumem. Jedni mówili, że rozwinięta nauka zupełnie wyprze w przyszłości wiarę, dostarczając człowiekowi odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania. Inni z kolei twierdzili, że wiara tym bardziej jest prawdziwa, mniej wyrachowana, im mocniej opiera się na zaufaniu do Boga, niż na argumentach rozumu. Tymczasem papież Jan Paweł II już w pierwszym zdaniu swojej encykliki Fides et ratio stwierdził niezwykle sugestywnie: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Z jednej zatem strony, wiara jako dar Boży jest zaufaniem wobec nieomylnego Boga, z drugiej zaś – to zaufanie musi mieć swoje racje, by było godne człowieka jako istoty rozumnej. 
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 9 z 10
© 2010 Strona internetowa parafii pw. św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu BM w Łomży :: Joomla! i J!+AL jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.