Słowo Boże do medytacji: Łk 1,46-55; 1 Kor 15,20-23.42-49; Ap 12,1
Tajemnica, której Ewangelie nie opisują
W żadnej Ewangelii nie znajdziemy opisu chwili wniebowzięcia Maryi. Trzeba powiedzieć to uczciwie. Wiara Kościoła dojrzewała w modlitwie, liturgii i refleksji nad tym, kim Maryja jest w dziele Chrystusa. Dogmat ogłoszony w 1950 roku stwierdza, że po zakończeniu ziemskiego życia została z ciałem i duszą wzięta do chwały niebieskiej.
Kościół nie określił w tej definicji, czy Maryja umarła. Wschodnia tradycja mówi o Jej zaśnięciu, a wielu teologów przyjmuje, że przeszła przez śmierć na podobieństwo Syna. Sednem tajemnicy jest jednak nie biologiczny szczegół, lecz pełnia zbawienia: Maryja już uczestniczy całym swoim człowieczeństwem w zwycięstwie Jezusa.
Nie własną mocą
Jezus wstępuje do Ojca jako Pan. Maryja zostaje wzięta przez Boga. To ważna różnica. Wniebowzięcie nie stawia Maryi obok Chrystusa jako drugiego zbawcy. Wszystko, co w Niej piękne i chwalebne, jest owocem łaski Jej Syna. Ona jest pierwszą w pełni odkupioną, a nie źródłem odkupienia.
Maryja powiedziała w Magnificat: „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. Nie mówi: „dokonałam wielkich rzeczy sama”. Jej wielkość polega na przyjęciu daru i odpowiedzi całym życiem. Dlatego zdrowa pobożność maryjna zawsze prowadzi do wdzięczności Chrystusowi.
Bóg zbawia całego człowieka
Wniebowzięcie przypomina, że ciało nie jest mniej ważną częścią człowieka ani więzieniem duszy. Przez ciało kochamy, pracujemy, cierpimy, służymy i przyjmujemy sakramenty. Ciało może być poranione, stare, chore lub niepełnosprawne, ale nie traci godności.
Nasza kultura potrafi jednocześnie ubóstwiać ciało i nim pogardzać. Pokazuje idealne obrazy, a odsuwa starość i umieranie. Traktuje ciało jak produkt do ulepszania albo narzędzie użycia. Wniebowzięcie mówi coś odwrotnego: ciało należy do osoby i jest powołane do chwały. Dlatego troska o chorego, szacunek dla zmarłego, czystość relacji i odpowiedzialność za zdrowie mają wymiar duchowy.
Nadzieja dla zwyczajnego życia
Maryja nie dochodzi do chwały przez życie głośne. Większość Jej lat pozostaje ukryta w Nazarecie. Gotowanie, sprzątanie, droga po wodę, troska o rodzinę, modlitwa, święta, sąsiedzi – właśnie w takiej codzienności dojrzewa Jej odpowiedź Bogu.
To dobra wiadomość dla tych, których praca nie trafia na pierwsze strony. Bóg nie mierzy życia zasięgiem. W Jego królestwie żadna miłość nie jest mała, jeśli jest prawdziwa. Wniebowzięcie pokazuje kres drogi człowieka, który pozwala Bogu działać w zwyczajności.
Maryja znakiem nadziei, nie ucieczki
Patrzymy ku Maryi w niebie nie po to, by lekceważyć ziemię. Jej Magnificat mówi o Bogu, który rozprasza pyszniących się, wywyższa pokornych i nasyca głodnych. Nadzieja życia wiecznego nie zwalnia z troski o sprawiedliwość. Przeciwnie: skoro człowiek jest przeznaczony do chwały, trzeba bronić jego godności już teraz.
Modlitwa
Panie Jezu, w Maryi pokazałeś nam owoc swojego zwycięstwa. Naucz nas szanować ciało, codzienność i godność każdego człowieka. Daj nadzieję chorym, starszym i lękającym się śmierci. Maryjo Wniebowzięta, nie zatrzymuj naszego wzroku na sobie, lecz prowadź nas do Syna, który przygotował nam miejsce u Ojca. Amen.
Intencja dziesiątki: za chorych, osoby starsze, opiekunów, ludzi zmagających się z brakiem akceptacji własnego ciała i za oczekujących zmartwychwstania.